MIĘDZYRZECZE. CENA PRZETRWANIA
ISBN: 978-83-65904-50-8

MIĘDZYRZECZE. CENA PRZETRWANIA

PREMIERA: 27 listopada 2019

Wojny miało nie być. Rosja boryka się z poważnymi problemami, a Polski strzegą sojusze i silna armia. Znamy te argumenty, prawda? A jednak konflikt wybucha. Pancerne zagony wroga przelewają się przez granicę niepowstrzymaną, zdawać by się mogło, falą. NATO nie śpieszy się ze zbrojną interwencją – musi nam wystarczyć wysłany wcześniej sprzęt i szczupły amerykański kontyngent. Czy dodatkowe bataliony Leopardów, kolejne F-16 i pokaźna liczba baterii Patriot pozwolą wygrać tę wojnę? Przetrwać starcie z gigantem? Naczelne dowództwo Wojska Polskiego decyduje się na wdrożenie kontrowersyjnego planu Międzyrzecze...


fragmenty

Rozwiń tekst

I wtedy w okolicy coś wybuchło. Kucharski skulił się na moment, oczekując kolejnej eksplozji – ta jednak nie nastąpiła. Wstał więc, mocno pochylony, wyjął pistolet i przeładował. Na moment wycelował broń w Łysego, palcem nakazując mu milczeć. A potem ostrożnie wysunął głowę ponad krawędź dołu. Kolejna eksplozja była silniejsza, lecz nie wywołała w Piotrze niepokoju. Zdołał bowiem dostrzec saperów przeciwnika, zajętych wysadzaniem zdobycznego sprzętu. Syknął, widząc rozerwany wrak Rosomaka, którego dowódca był jego dobrym kumplem. Kucharski miał nadzieję, że „Banda Wiedźmina” przeżyła,...

I wtedy w okolicy coś wybuchło. Kucharski skulił się na moment, oczekując kolejnej eksplozji – ta jednak nie nastąpiła. Wstał więc, mocno pochylony, wyjął pistolet i przeładował. Na moment wycelował broń w Łysego, palcem nakazując mu milczeć. A potem ostrożnie wysunął głowę ponad krawędź dołu. Kolejna eksplozja była silniejsza, lecz nie wywołała w Piotrze niepokoju. Zdołał bowiem dostrzec saperów przeciwnika, zajętych wysadzaniem zdobycznego sprzętu. Syknął, widząc rozerwany wrak Rosomaka, którego dowódca był jego dobrym kumplem. Kucharski miał nadzieję, że „Banda Wiedźmina” przeżyła, że wóz z charakterystycznym napisem na burcie dostał się w ręce wroga bez załogi. Kolejny wybuch, kolejny Rosomak rozpruty. Piotr przełknął głośno ślinę. „Następne dwadzieścia pięć baniek poszło się jebać” – stwierdził ze smutkiem. Zsunął się na dno dołu. – Musisz się poddać. – Łysy dalej znieczulał się alkoholem.

ukryj fragment książki

INNE TEGO AUTORA

o autorze

Marcin Ogdowski

Marcin Ogdowski

Jestem socjologiem zakulisowych wymiarów rzeczywistości społecznej. Mimo ambicji naukowych, szybo rozstałem się z pomysłem „życia z nauki”, i w 2000 r., zgłosiłem się – początkowo na praktyki – do działu reportażu toruńskich „Nowości”. Tak zaczęła się moja przygoda z dziennikarstwem. W 2003 r., po przeprowadzce do Warszawy, zmieniłem redakcyjne barwy – od tej pory byłem reporterem działu społecznego tygodnika „Przegląd”. Trzy lata później pozwoliłem sobie na czyn ekstrawagancki – przeniosłem się do tabloidu. Jako dziennikarz (?) „Super Ekspresu” wytrwałem niecały rok. Wciąż otwarty na eksperymenty, w 2007 r. „uderzyłem w internety” (i przy okazji przeniosłem swoje życie do Krakowa). Portalowi Interia.pl pozostaję wierny do dziś – przez te niemal 11 lat skakałem po redakcyjnych szczeblach, by wreszcie ustatkować się jako wydawca strony głównej.

Od 2004 r. realizuję chłopięce jeszcze marzenie – godząc potrzebę pisania, z zainteresowaniem wojną i wojskowością. W strefach działań zbrojnych (w Iraku, Afganistanie, na Ukrainie), spędziłem niemal półtora roku, zyskując miano pierwszego w Polsce blogera wojennego. Bo choć zaczynałem tradycyjnie – śląc reportaże do drukowanej gazety – w 2009 r. dałem się uwieść formule blogu. Do 2014 r. prowadziłem bloga zAfganistanu.pl, dziś bloguję na bezkamuflazu.pl. Na drugim z blogów – pierwotnie powołanym do „obsługi” konfliktu na Ukrainie – poruszam także inne, niewojenne tematy.

Jednak to nie blogi czy prasowe teksty są od kilku lat istotą mojej pisarskiej aktywności. Stały się nią książki – jestem autorem reportażu „zAfganistanu.pl. Alfabet polskiej misji” (z 2011 r.), trzech powieści wojennych: „Ostatni świadek”, „(Nie)potrzebni” i „Uwikłani” (z, kolejno, 2013, 2014 i 2015 r.), oraz współautorem albumów „Polski Afganistan” (z 2014 r.) i „Irak, Afganistan 2003-2014. W naszej pamięci” (z 2016 r.). Pięć pierwszych tytułów ukazało się nakładem Warbooka, wkrótce wydawnictwo wypuści na rynek kolejny projekt, za który jestem współodpowiedzialny – „Dziennik dowódcy Rosomaka”. Oczywiście mam też następne pisarskie pomysły i nadzieję, że niebawem zacznę je realizować.

Mam to szczęście, że wielokrotnie nagradzano mnie za przedstawianie wojska i wojny w obiektywny oraz nowoczesny sposób. Otrzymałem m.in. „Zieloną Gruszkę” (2011 r.) i tytuł „Małopolskiego Dziennikarza Roku 2009” w kategorii Internet. Odznaczono mnie Brązowym (2008 r.) i Srebrnym (2010 r.) Medalem „Za Zasługi dla Obronności Kraju”. Wyróżniono także Buzdyganem (2013 r.), nagrodą uchodzącą za wojskowego Oskara. Jestem laureatem konkursu na „Dziennikarza Proobronnego 2015 roku”, oraz posiadaczem Honorowej Odznaki 6. Brygady Powietrznodesantowej.