Nowoczesne systemy chłodzenia centrów danych mogą się stać polską specjalnością

Rozwój sztucznej inteligencji i usług chmurowych zwiększa zapotrzebowanie na infrastrukturę centrów danych, w tym na systemy chłodzenia wykorzystujące zarówno wodę słodką, jak i słoną. W Polsce dostępne są technologie potrzebne w obu rodzajach instalacji, a firmy, które je oferują, mają doświadczenie w ich stosowaniu.

Inwestycje w centra danych

Centra danych zapewniają infrastrukturę potrzebną do przetwarzania i przechowywania informacji. Wzrost wykorzystania AI i chmury obliczeniowej oznacza większe zapotrzebowanie na moc obliczeniową, a wraz z nim na energię i odprowadzanie ciepła wytwarzanego przez urządzenia.

PHOTO-2026-10-13-11-39-13

Skalę nowych projektów opisują dane Uptime Institute: od stycznia do 10 grudnia 2025 r. odnotowano 127 zapowiedzi budowy dużych centrów danych o zapotrzebowaniu na moc elektryczną wynoszącym co najmniej 100 MW. Zapowiedzi inwestycji wskazują na zainteresowanie tym rynkiem, ale nie oznaczają jeszcze oddania obiektów do użytku.

Według firmy doradczej JLL największymi europejskimi rynkami kolokacji, czyli udostępniania infrastruktury dla serwerów klientów, pozostają Frankfurt, Londyn, Amsterdam, Paryż i Dublin. Firma wskazuje również na wzrost aktywności w Hiszpanii, Portugalii, Polsce i krajach nordyckich.

Skalę wyzwań związanych z chłodzeniem pokazuje także wzrost średniego zapotrzebowania tych centrów danych na moc elektryczną: z 610 megawatów w 2024 r. do 1,4 gigawata w 2025 r. Projekt Amazon Rainier w stanie Indiana w USA ma zapotrzebowanie na moc wynoszące około 751 megawatów i nie jest największym z realizowanych projektów. Jeszcze kilkanaście lat temu centrum danych o zapotrzebowaniu na moc na poziomie 20 megawatów uważano za duże. Wzrost skali inwestycji opisuje Alex Irwin-Hunt w artykule „Data centres in 2025: global capacity rush hits hurdles”, opublikowanym 22 grudnia 2025 r.

Rola armatury w chłodzeniu

Serwery podczas pracy wytwarzają ciepło, które trzeba odprowadzać, aby utrzymać odpowiednie warunki działania urządzeń. W instalacjach wykorzystujących ciecz zawory służą do sterowania jej przepływem oraz odcinania wybranych części układu. Ma to znaczenie także podczas konserwacji, gdy pozostała część systemu powinna nadal pracować.

Zapotrzebowanie na wodę zależy od zastosowanego rozwiązania, wielkości obiektu i warunków jego pracy. Ilość cieczy krążącej w zamkniętym obiegu nie jest tym samym co zużycie wody przez centrum danych. Dlatego pojedyncze dane o zużyciu wody nie opisują potrzeb wszystkich instalacji chłodniczych. Według „The New York Times” przeciętne centrum danych zużywa dziennie prawie 2 mln litrów wody. Z kolei, jak informują Peyton McCauley i Melissa Scanlan na łamach portalu akademickiego The Conversation, w 2023 r. Google wykorzystał do chłodzenia swoich centrów danych prawie 23 mld litrów wody.

Dla dostawców armatury oznacza to konieczność dopasowania produktów do konkretnej instalacji. Obok parametrów technicznych znaczenie mają dostępność części, wsparcie techniczne i możliwość serwisowania urządzeń.

– Mamy niezbędne doświadczenie i technologie – zapewnia Marek Felsztyński, prezes zarządu Zetkamy, lidera na polskim rynku armatury przemysłowej.

Skala wyzwań związanych z chłodzeniem wykracza poza kwestię wody. Część serwerowni wykorzystuje klimatyzację precyzyjną i przepływ powietrza. To rozwiązanie nadal stanowi standard w wielu obiektach, w tym w starszych centrach danych, np. budowanych przez IBM czy Hewlett-Packard w latach dwutysięcznych. Zdaniem ekspertów Zetkamy w takich przypadkach konieczne będzie przejście na inny, wydajniejszy system chłodzenia.

Odrębnym rozwiązaniem jest chłodzenie zanurzeniowe (ang. liquid immersion cooling), w którym całe serwery zanurza się w cieczach dielektrycznych. To najszybciej rozwijająca się technologia, która jednak wiąże się z wyższym kosztem początkowym instalacji oraz koniecznością stosowania specjalnych obudów i procedur serwisowych. W wyspecjalizowanych środowiskach zdarza się też wykorzystanie chłodzenia ciekłym azotem, np. w projektach badawczych związanych z CERN. Takie rozwiązania wiążą się z wysokimi kosztami i dużą złożonością techniczną.

– Jeżeli więc nie planujemy budowy serwerowni w chłodnym klimacie, np. na dalekiej północy, nie unikniemy wykorzystania wody i technologii, którą opracowaliśmy w Zetkamie – podsumowuje Robert Wojtynek, dyrektor ds. strategii i rozwoju Zetkamy.