0
|
idrysss
2026-02-19 11:27:05
"Gabriel Rothman uśmiechnął się pod nosem (...) Przeczucia bardzo rzadko go myliły" - Piotr Kucharski, "Yokai Heishi"
Połączenie cyberpunk i japońskiego kryminału? No, brzmi dość niespotykanie. Ale ktoś musiał to zrobić i to zrobił! Ja osobiście nie spotkałam się z takim połączeniem. Akurat lubię klimat Azji, więc miło się to czytało z tym klimacikiem i motywem. Cyberpunk to dla mnie coś nowego, ten motyw wprowadza nas do takiego świata pełnego technologii i rozwiniętego tak naprawdę wszystkiego w tym AI. Czyli tak naprawdę dookoła mamy zaawansowaną technologię przez co mało co zostało z takich podstawowych czynności, które wykonywaliśmy samodzielnie. Czytając pierwsze strony już dostajemy dawkę jak bardzo jest to rozwinięta technologia, gdyż pokój potrafi sam się skanować przez komputer, oceniać kto wszedł i łączyć hologramem z osobą z którą będzie odbywała się rozmowa. Jest to fascynujące i zarazem przerażające. W samych oczach bohatera natrafiamy na specjalne soczewki do rozszerzonej rzeczywistości. Ale i ta sztuczna inteligencja zawodzi w przypadku wzywania pomocy. Zaskakujące. Bohaterowie wymieniają się informacjami poprzez nagrania przerzucane w oczach. No, po prostu czysta magia. Dla mnie coś zupełnie nowego i ciekawego. A najbardziej mnie zaskakującego można rzec. Książka jest bardzo dobrze napisana w klimacie kryminału: coś się stało, są śledczy szukający sprawcy. Ale! No właśnie teraz lawirujemy w świecie pełnym technologii i ułatwień. Śledczy mają wiele możliwości śledczych jeśli chodzi o ruchu w sferze cybernetycznej. Czy ona jest tak bezpieczna jak im się wydaje? Kwestia sporna. Czasem ta technologia może pomóc w charakterystyce osoby poszukiwanej z pewnych względów przestępczych, a czasem obraca się przeciwko właścicielowi i daje możliwości do jego ataku przez innych. Zabawne. Sama historia bardzo ciekawa. Przemyślano te połączenie bardzo dobrze. Kryminał nie był tak oczywisty, bo tak naprawdę wszystko mogliśmy dostać. Ponieważ, przez wybitnie rozwiniętą technologię mamy wiele możliwości działania. Ruchy względem tej sprawy były szerokie i bardzo ciekawe. Kilka już nakreśliłam wyżej. O tej książce mogłabym długo pisać, bo trudno zamknąć się w kilku zdaniach. Szczególnie w przypadku w którym ja wcześniej nie czytałam takiego gatunku. Polubiłam Rothmana i Hayashi - można powiedzieć dwóch specjalistów stanowczych, ale i czasem potrafili sobie nawet lekko zażartować. Lubię takie charaktery. O Rothmana raz się naprawdę zaczęłam bać. Autor umiał zrobić mi huśtawkę z emocji. Dziękuję. Ale bez akcji nie było by to tak dobre jak jest. Kawał dobrego kryminału, który nie dzieje się w normalnym świecie. Ale możemy namacalnie zobaczyć, że nawet w świecie tak rozwiniętym i wielkim dochodzi do zbrodni i nawet tam są potrzebni specjaliści w swoim fachu. |